Drugi Raz

DrugiRaz

1.Intro

2. Przeżyć dzień

Wiem, że wszystkie listy mogą zginąć
Wiem, że może zetrzeć się pisanie
Lecz wiedz - ukryta w moim sercu miłość
Wiem- do Ciebie zawsze pozostanie
To jedno wiem
Piszę, bo chcę prosić
Wyznam szczerze, że tego co w środku czuję nie ma na papierze
Piszę, bo chcę prosić
Musisz wiedzieć, że kolejną noc szykuję broń by jeszcze przeżyć dzień

Przeżyć dzień

Wiem- w każdej chwili mogę zniknąć
Wiem, że może przerwać się pisanie
Lecz wiem- dnia każdego swą modlitwą walczę by co łączy nas trwało nieprzerwanie
To jedno wiedz
Proszę w prostych słowach, nim odejdę gdzieś
By na moim chociaż jednym z zakurzonych zdjęć
Byś widziała tego, który kocha cię
Mój Boże chroń me ciało
Broń by jeszcze przeżyć dzień

Przeżyć dzień

Kończy się mój czas
Płomień gaśnie, a ja chcę przy Tobie trwać
Życie zgaśnie za jakiś czas

Wiem, że każda chwila może prysnąć
Lecz wiedz, że będzie kończyć się słowami
Bo wiem, że dzięki tobie mam już wszystko
I wiem, że mój czas został dobrze wykorzystany
Wiem- w pamięci pozostanie zawsze imię twoje
W pamięci pozostanie zawsze twoja twarz
Gdy będziesz się bać to ja będę stać przy tobie
Może pamiętać będziesz cały czas

Przeżyć dzień

 

3. Być może

Skłam, ale nigdy nie mów
Być może, nigdy nie mów
Wciąż widzisz moją twarz
Lecz oczu mych unikasz
Codziennie pytać mam
Czy zostać tu czy zniknąć?
Bo teraz jak wierzyć powiedz teraz
Gdy wodę w usta nabierasz
Być może czekam na więcej

Skłam, ale nigdy nie mów być może
W oczy kłam ale nie mów być może
Bo najgorzej jest czuć, że być może możesz
Skłam, ale nigdy nie mów być może
W oczy kłam ale nie mów być może
Bo najgorzej jest wiedzieć, że może nie możesz.

Dziecinnie wolisz stać
W życie biernie grać
Nic nie ruszać
Ostrożnie stąpać tak
By choć jeden raz nie upaść
Bo teraz jak wierzyć powiedz teraz
Gdy wodę w usta nabierasz
Być może czekam na więcej

Skłam, ale nigdy nie mów być może
W oczy kłam ale nie mów być może
Bo najgorzej jest czuć, że być może możesz
Skłam, ale nigdy nie mów być może
W oczy kłam ale nie mów być może
Bo najgorzej jest wiedzieć, że może nie możesz

Dlatego nigdy nie mów być może
Bo kiedy myślę tak -- mówię tak
A kiedy myślę nie -- mówię nie
Nie mówię nie wiem
Twoja twarz zawsze mówi nie wiem
Twoje słowa ciągle znaczą nie wiele

Skłam, ale nigdy nie mów być może
W oczy kłam ale nie mów być może
Bo najgorzej jest czuć, że być może możesz
Skłam, ale nigdy nie mów być może
W oczy kłam ale nie mów być może
Bo najgorzej jest wiedzieć, że może nie możesz

 

4. Nie każda historia

Tłumy świętych, a żaden nie wie
Że co dobre jest to trwać powinno
Im nie brak odwagi by twe życie i ciebie odbierać i dawać bez słów
Lecz brak im odwagi by to głośno powiedzieć jak znaleźć się tu
Tłumy świętych, a żaden nie wie
Tłumy świętych zabrały ciebie

A nie każda wolność pozwala na swobodny oddech
I nie zawsze powietrze przynosi ulgę kiedy mroźne
Miałam wybraną być, przenosić góry lecz dziś
Wiem- nie każda historia kończy się dla wszystkich dobrze

Tłumy ludzi, a żaden nie wie
Co łączyło nas i że trwać powinno
Mi nie brak odwagi by swe życie i siebie oddać i skoczyć bez tchu
Lecz brak mi odwagi by to głośno powiedzieć, że nie ma cię już
Tłumy ludzi, a żaden nie wie
Co łączyło nas i że trwać powinno
W tłumie ludzi nie mam już ciebie

A nie każda wolność pozwala na swobodny oddech
I nie zawsze powietrze przynosi ulgę kiedy mroźne
Miałam wybraną być, przenosić góry lecz dziś
Wiem- nie każda historia kończy się dla wszystkich dobrze

 

5. Zacznij dawać

Jak perła piękna i zimna jestem
Lecz szlachetności nie czuję nic
To twoja wina
Stoję na lodzie, więc lodem jestem

Nie ma nas
Nadszedł czas stopnieć
W końcu cały świat topnieje
A ty gdzieś masz
Zamarza mi serce
Zamarza to miejsce
Wypełnia się ostrym mroźnym powietrzem
Tak jak ja

Więc zacznij dawać to wszystko ile w sobie masz
Tyle ja będę oddawać, dawać
To wszystko ile w sobie mam
Więc zacznij dawać
To wszystko ile w sobie masz
To wszystko co masz

Bez serca jak każda kobieta jestem
Gdy jak kobietę każdą widzisz mnie
Za niepowodzenia wszystkiemu winne
Staję się każdą, gdy żaden jesteś

Nie ma nas
Nadszedł czas stopnieć
W końcu cały świat topnieje
A mnie gdzieś masz
Nie przestawaj siebie dawać
Tyle samo będę oddawać
Przecież znam się

Więc zacznij dawać to wszystko ile w sobie masz
Tyle ja będę oddawać, dawać
To wszystko ile w sobie mam
Więc zacznij dawać
To wszystko ile w sobie masz
To wszystko co masz

To żadna moja chimera
To żadna moja jest tajemnica
Kiedy zima doskwiera
Nie będę sama nas ogrzewać

 

6. Jak nigdy przedtem

Choć tyle wad ma i sól w oczy sypie
Nic nie próbuje rozumieć i śmieje się w twarz
To życie tak swoją poezję pisze
Między wierszami ukrywa jego największy skarb
Będę tuż przy Tobie
Kiedy nie będziesz sobą zaopiekuję się Tobą

Choć strach w oczach masz jak dziecko we mgle
To w garść wziąć się masz , zacisnąć pięść
Bowiem bal się nie skończył jeszcze
Wiec wstań i tańcz jak nigdy przedtem

I mimo łez daj się ponieść muzyce
Nie mów nie teraz, nie tu i nie możesz, nie czas
Nieważne czy jesteś w pełni sił, to twoje życie
I wiele razy Ci jeszcze pozwoli na podium stać

Choć strach w oczach masz jak dziecko we mgle
To w garść wziąć się masz, zacisnąć pięść
Bowiem bal się nie skończył jeszcze
Wiec wstań i tańcz jak nigdy przedtem

Powiedz im, że to przejdziesz i się nie poddasz,
Bo przecież dobrze cię znam
I powiedz tym, co nie wierzą, że to przejdziesz i się nie poddasz
Bo przecież dobrze cię znam
Przecież kiedyś przyjść musi dobry dzień,
Chociaż strach w oczach masz to w garść wziąć się masz.

 

7. Gubię się

Uwodzisz zawsze
A pojawiasz się i znikasz
Nową ofiarę wabią twoje obietnice
Zabierasz wszystko nie pytając się o cenę
No kłamstwie tylko opierasz swe istnienie
Wiesz jak wykorzystać swoje ciało
Wiesz jak boli kiedy ciebie mało
Już wiesz, że dla blasku twojej twarzy
Dadzą się zabić niż nigdy nie zobaczyć

Powoli wśród cyfr i gier powoli świat topi się
Gdy stoję w niewoli tych wzorów i zer
Powoli ja gubię się
Gdy stoję w niewoli tych wzorów i gier powoli ja gubię się

Masz tyle twarzy, ale nic do powiedzenia
Za miliony istnień nie masz wyrzutów sumienia
Już tyle dłoni Ciebie miało czemu nadal
Przez wszystkich jesteś tak bardzo pożądana?
Jak tu nie gubić się, gdy świat dla monety żyje?
Szczęścia nie daje, a świat się o nią bije

Powoli wśród cyfr i gier powoli świat topi się
Gdy stoję w niewoli tych wzorów i zer
Powoli ja gubię się
Gdy stoję w niewoli tych wzorów i gier powoli ja gubię się

Gdzie w tym wszystkim sens, gdy człowiek żyje wciąż tym samym schematem?
Gdzie w tym wszystkim sens, gdy człowiek stale musi ścigać się z czasem?

 

8. Escape

Budzisz mnie
Brudzisz się wciąż
Spóźniasz się wciąż - lubię, lubię Cię
Świątki, piątki, noce dnie
Poranne kawy samotne
I ciągle jeszcze nie wiem czemu lubię Cię

Lecz kiedy do mnie to powiesz

Dnia pewnego "escape"
Kiedy zechcesz stąd odejść
Rozerwę Twoje ciało - będzie boleć!
Kiedy dnia pewnego wylogować zechcesz się stąd
Zrobię to!
Nie mów do mnie "escape", bo nie lubię tego!

Zaniedbujesz - lubię Cię
Gdy niczego nie domyślasz się - lubię Cię
I kiedy w głowie bzdury masz - ciągle lubię Cię
I jeszcze...
I toleruję kiedy knujesz, kombinujesz i te obiecanki cacanki
Za to jeszcze nie wiem czemu lubię Cię

Lecz kiedy do mnie to powiesz

Dnia pewnego "escape"
Kiedy zechcesz stąd odejść
Krew wypiję Twoją całą - będzie boleć!
Kiedy dnia pewnego wylogować zechcesz się stąd
Zrobię to!
Więc nie mów do mnie "escape", bo nie lubię tego!

Lepiej nie próbuj tego!

Gdy będziesz na dnie ja wyciągnę Cię
Gdy skoczysz w ogień za Tobą ja wskoczę też
Więc trudno jesteś mój!

Lecz kiedy do mnie to powiesz

Dnia pewnego "escape"
Kiedy zechcesz stąd odejść
Rozerwę Twoje ciało - będzie boleć!
Kiedy dnia pewnego wylogować zechcesz się stąd
Zrobię to, więc nie mów do mnie "escape", bo nie lubię tego!

 

9. W tajemnicy

Mówią wszystko masz w jednej dłoni
Czego więcej chcieć
Pytają czy to co mam to za mało
Czego boję się
Czym by były nowe podłogi jeśli po nich nie mogłabym chodzić
Po twoich śladach chodzić i dawać ci wszystko co posiadam

Tylko tobie w tajemnicy
Powiem co najbardziej liczy się
To, że jesteś nawet wtedy
Kiedy wcale nie potrzebuję cię
Nawet wtedy, gdy nie widzę cię
Nawet wtedy, gdy nie proszę cię

I wiem, że wszystko to jak ze szkła rozsypać może się
Gdy moja gładka twarz nie zestarzeje się bez twojej, nie
Czym by były nowe ubrania jeśli w nich nie mogłabym ganiać
Po twojej głowie bez nich bowiem najpiękniejsza jestem dla Ciebie

Tylko tobie w tajemnicy
Powiem co najbardziej liczy się
To, że jestem nawet wtedy
Kiedy wcale nie potrzebujesz mnie
Nawet wtedy, gdy nie widzisz mnie
Nawet wtedy, gdy nie prosisz mnie

Choć czas obnaża z wad
Odsłania stale, że nie jesteśmy doskonali
I ja wszystko co mam oddałabym by trwać pozwolił nam.

10. Po prostu

Tyle wspomnień płynie w Nas, niespełnionych marzeń.
Tyle prawdy, ile kłamstw, nikt ich nie wymaże.
Nikt nie wymaże.
Wiedzą o Nas więcej niż sami siebie znamy.
Z daleka nawet wielki świat staje się taki mały.
Zdaje się tak słaby.

A ja mimo to, gdy prąd znosi płynę
bo już nie brakuje mi odwagi,gdy rzeka zrywa brzegi
By z nią, się zmierzyć z Nią.

Po prostu żyj ! Ze wszystkich sił i tańcz jakby nie patrzył
i śpiewaj jakby nie słuchał nikt.

Po prostu żyj ! Ze wszystkich sił i tańcz jakby nie patrzył
i śpiewaj jakby nie słuchał nikt (nie słuchał nikt).

Nie patrzę kto zabłądził, kto drogę mądrą znalazł,
nie kalkuluję, chwytam czas, nie uciekam kiedy pada
(nie uciekam kiedy pada), nie.

Nie ważne jest jak widzą mnie,nie myślę o tym wcale
Od teraz trzeba wiedzieć jak radzić sobie dalej
Jak radzić sobie dalej

Bo ja mimo to, gdy wiatr znosi stoję bo już nie brakuje
mi odwagi,gdy wiatr wyrywa stery, by się zmierzyć z nim.
ooo...

Po prostu żyj! Żyj tak jakby to był na ziemi raj, ze wszystkich sił.
Kochaj jakby nikt nie zadał cierpienia
i tańcz jakby nie patrzył
i śpiewaj jakby nie słuchał nikt X3

Po prostu żyj! Żyj tak jakby to na Ziemi był raj!

11. Nieporozumienie

 Jesteś nonsensem, kradniesz mi chęci by… żyć.
Jesteś dragiem, który biorę i … nic.(i nic)
Wiem mówisz nieobliczalna, fatalna, nienormalna.
Ale dziś nie rani nic.
Jestem z Tobą sama, sama mogę być.

Jest noc, zamyka drzwi
Ona, a on zasypiać musi sam.
Choć mieszkają razem od lat.
Zamyka drzwi.
Ona a on.
Ona, a on.

To gniew mówi w Nas tyle, że tak boli,
Przecież to tylko, to gniew i szereg pomyłek.
Bo Ja i Ty to nie był błąd...
To gniew mówi w Nas tyle, że tak boli
Przecież to tylko... to gniew i szereg pomyłek.

Jesteś powietrzem, nie widzę, nie czuję nic…mmm
Biorę głęboki oddech dusi, dusi mnie.
Wiem, że jestem banalna, uparta, niemoralna.
Bawi mnie to, mówię Ci.
Jestem z Tobą sama, sama mogę być.

To gniew mówi w Nas tyle, że tak boli,
Przecież to tylko, to gniew i szereg pomyłek.
Bo Ja i Ty to nie był błąd.
To gniew mówi w Nas tyle, że tak boli
Przecież to tylko ooo.. to gniew i szereg pomyłek ooo..
Nie mów, że to nie to.

Nieporozumienie tylko niedopowiedzenie, tylko nieporozumienie mmm…
Przecież to tylko, tylko nieporozumienie, tylko niedopowiedzenie.
Tylko nieporozumienie

Przecież to tylko, tylko nieporozumienie, tylko ty,tylko ...niedopowiedzenie
Przecież to tylko nieporozumienie,tylko ty, tylko ,tylko.. .

To gniew mówi w Nas tyle, że tak boli,
Przecież to tylko, to gniew i szereg pomyłek.

To gniew mówi w Nas tyle, że tak boli
Przecież to tylko... to gniew....
Nie mów, że to nie to.

Gniew mówi w Nas tyle, że tak boli…

12. Wybrałeś mnie

Otwarte oczy masz i miałeś,
gdy wybrałeś mnie by żyć, dla mnie żyć.
A teraz kiedy śpisz to o mnie myśl,
wybrałeś mnie by być, zawsze być.

Bo ja nie kryłam, że wybrałam Cię,
byś tak jak chcę, tak kochał mnie.

Wybrałeś mnie tak doskonałą,
ja wzięłam Cię by poprawić w Tobie coś,
Wybrałeś mnie tak doskonałą,
ja wzięłam Cię by naprawić coś.

Na drodze nie stój, gdy chcę sama iść
wybrałeś mnie by żyć, dla mnie żyć.
I nawet kiedy ust już nie całuję Twych,
Wybrałam Cię byś był, zawsze był.

Bo ja nie kryłam, że wybrałam Cię,
byś tak jak chcę, tak kochał mnie.

Wybrałeś mnie tak doskonałą,
Ja wzięłam Cię by poprawić w Tobie coś,
Wybrałeś mnie tak doskonałą,
Ja wzięłam Cię by naprawić w coś.

Poprowadzę zapis, twoich czynów zapis,
Wtedy przestanę kiedy zechcę.
I nie ma drugiego, drugiego dla którego
Tego nie zrobiłam jeszcze.

Wybrałeś mnie tak doskonałą,
Ja wzięłam Cię by poprawić w Tobie coś,
Wybrałeś mnie tak doskonałą,
Ja wzięłam Cię by naprawić w coś.

Wybrałeś mnie - dla miłości x4

Wybrałeś mnie

13. Płacz i płać

Już któryś wieczór siedzę z Nią
I zastanawia mnie, czy dużo pisać dla Niej.
Przeszłość pali jak diabli,czarne tatuaże.
Zastanawia mnie: jak opisać gniew?
Czy zrozumiesz mnie?
Głucha cisza w uszach tkwi
Za ścianą błogo śpisz.
Nic nie przeczuwasz nawet bezszelestnie to zrobię.
Zgrzeszyłam, więc odchodzę.

Więc po nim płacz od teraz,
Za swoje wszystkie zbrodnie .
Płacz, płać.
Już go nie ma nie, więc po nim płacz od teraz
Wybrałaś słuszną drogę.
Płacz, płać (płacz, płacz).

Już zgasł papieros.
Chociaż raz nie zaciągnęłam się.
Moja twarz znów na przeciwko mej z nią do dna.
Piję, piję, myśli zabijam.
A może kiedyś tak
Zrozumiesz wszystko i o mnie pamiętać,
że każdej nocy
Ja, we łzach konam byś wybaczył mi znów mógł.

Więc po nim płacz od teraz,
Za swoje wszystkie zbrodnie .
Płacz, płać.(płacz,płać)
Już go nie ma nie, więc po nim płacz od teraz
Wybrałaś słuszną drogę.
Płacz, płać (płacz, płać)
Za grzechy płaci się!
Lalala, lalala,lalala

Zapakuję tylko chleb i sól.
Przywitam nowe jutro.
Na swoją obronę nie mam słów.
A ty zasłużyłeś na to wszystko wiem.

Zapakuję tylko ten rozsądek.
Bo serce topię w Tobie.
Nie oglądać się za siebie.
Dłużej już,
Wybrałam więc odchodzę.

Płacz, płać, płacz, płacz, płać, płacz. Wybrałam słuszną drogę.
Płacz, płać, płacz... płacz, płać, płacz więc po nim płacz od teraz.
Płacz, płać, płacz, płacz od teraz. Więc po nim płacz od teraz, płacz,płacz już go nie ma nie.

Więc po nim płacz od teraz,
Za swoje wszystkie zbrodnie .
Płacz, płać.
Już go nie ma nie, więc po nim płacz od teraz
Wybrałaś słuszną drogę.
Płacz, płać (płacz, płać).
Lalala ...wybrałam słuszną drogę.
... wybrałam słuszną drogę, wybrałam słuszną drogę.

14. Ktoś na ziemi

Przyszedłeś tu, by żyć.
Ktoś plany ma, byś tu był
I taką rolę Ci dał byś
pośród innych, inaczej postrzegał świat.
I całym sobą kochać pragniesz już.
Z całych sił
Dla kogoś pragniesz już być połową
zanim, zanim, zanim wzejdzie znów.

Wiem, że ktoś na Ziemi jest właśnie czeka,
by na ramionach wspólnych unieść ciężar,
że życie to tylko udręka, byś o nim dłużej myśleć
tak nie musiał.

Wiem ,że ktoś na Ciebie czeka właśnie
Nieuchwytny czas zatrzymać w garści,
że życie to tylko ucieka, byś o nim dłużej mówić tak nie musiał.

(Niepokój, gniew) niepokój gniew bez wahania bierz.
(Rozpocznij bieg) z przeszkodami rozpocznij bieg.
Swoją krętą drogą, z samym sobą pora zmierzyć się.

Całym sobą kochać zacznij już, tego kogo chowasz w sercu
I bądź sobą zanim. Dzień na nowo, zanim wzejdzie znów.

Wiem, że ktoś na Ziemi jest właśnie czeka,
by na ramionach wspólnych unieść ciężar,
że życie to tylko udręka, byś o nim dłużej myśleć
tak nie musiał.
Wiem, że ktoś na Ciebie...
Wiem, że ktoś pisany jest czeka właśnie, by nieuchwytny czas zatrzymać w garści
Że życie to tylko ucieka, byś o nim dłużej mówić tak nie musiał.

Wiem, że ktoś na ziemi jest i właśnie czeka, by na ramionach wspólnych unieść ciężar.
Że życie to tylko udręka, byś o nim dłużej myśleć tak nie musiał.
Wiem, że ktoś na ziemi jest ...
Właśnie, by nieuchwytny czas zatrzymać w garści, że życie to tylko ucieka, byś o nim dłużej myśleć nie musiał nie.

Wiem, że ktoś na ziemi jest. Kto na Ciebie właśnie czeka..Jest...na ramionach wspólnych ciężar udźwignąć mógł ... wiem,że ktoś na ziemi jest...że właśnie czeka i jest.
Życie to zbyt duży ciężar, byś unieść mógł
.... w pojedynkę....